ostatnio często płaczę.
coldplayowy telefon, etiopski film, a dokładniej jego końcówka z 'hoppipolą' w tle.
spacery z domu na przystanek autobusowy z zielono-białym parasolem.
w fioletowym (wczesnozimowym) płaszczu.
jakieś nieodebrane połączenie, jakiś wysłany sms.
nagrana płyta z niebieską okładką i książka w torebce.
lykke li zgrana na mp3.
'bang bang. you shot me down. bang bang. i hist the ground. bang bang'. (odtwórz ponownie)
wstaję jutro o 7, by o 9 wsiąść w autobus i być tą 'lepszą mną'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz