piątek, 26 kwietnia 2013

udawanie ze wszystko jest tak jak wczoraj, chociaż nic nie jest takie, bo mnie już tu nie ma

trzeci tydzień z rzędu wracam wieczornym tramwajem muzycznie spełniona i emocjonalnie rozstrojona. czasem staję na pętli i powtarzam wszystkie błędy, przewijam sobie przed oczami momenty niczym zapętloną wersję krótkometrażowego filmu (tak, tego ze znakiem zapytania w tytule), spać żreć pić spać, a rytm naszych spotkań jest miarowy jak stukot kół pociągu i podobnie jak on wyznaczany przez rozkład jazdy: dwie tablice.

towary zastępcze w nowej odsłonie, punkowa energia młodzieńczych lat i teksty wżynające się w mózg niczym paznokcie w moje przypalone dłonie. pięknie, zupełnie odmienne od tego, które znamy, połączenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz