chyba każdy w wieku licealno-studenckim przeżywa totalny kryzys osobowościowy i nie wie kim jest, ani co chciałby w życiu robić.
może to zasługa tego, że 90% naszych myśli to szukanie rozwiązań, żeby przeżyć.
dożyć końca liceum. studiów. czegokolwiek.
jesteśmy biedni.
emocjonalnie rozpierdoleni.
niepełni.
potrzeba nam kogoś w rodzaju przewodnika albo opiekuna, kto nauczy nas jak przejść przez życie. nasze własne życie. najpierw nauczy nas stawiać kroki, z każdym dniem, coraz pewniejsze, potem wytłumaczy nam to, co powinno być w instrukcji obsługi życia i nas samych (dołączonej w momencie narodzin. niestety, zapomnianej. zgubionej. albo po prostu nikt nam jej nigdy nie dał.), a gdy już podłapiemy o co chodzi, dopiero wtedy pozwoli nam decydować, być na zdanym na samych siebie. nie wcześniej. nie później. właśnie w tym momencie.
ułomne kreatury. bezpańskie psy błagające o dom. dom dla duszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz